Pojęcie w zasadzie zrodziło się w mediach w związku z moimi nietuzinkowymi predyspozycjami, szczególnie podkreślanymi przez dziennikarzy.

Pierwszy, przypadkowo przyciągnięty przedmiot (łyżeczka) uświadomił mi, że posiadam tą niezwykłą moc. Wówczas jeszcze nie wiedziałem jak silną i jak potrzebną. Energia nie tylko przyciąga małe łyżeczki, ale także ciężkie konserwy, żelazka czy telefony komórkowe.

Owszem, jest to widowiskowe, ale dla mnie w zasadzie nieistotne.